świat wypadł mi z moich rąk, jakoś tak, nie jest mi nawet żal.
(na zdjęciach Kasia)
wtorek, 8 listopada 2011
(na zdjęciu Viki)
"no przecież nikt nie obiecywał nam, że będzie łatwo.."
przetrwać do 5 grudnia,
oderwać się od rzeczywistości, chociaż na jakiś czas.
(na zdjęciach Daria)
"Kiedy nadchodzi rozpacz, niepojęta i wszechogarniająca, życie staje się bezużyteczną rzeczą, pozbawioną istotnego sensu panującego nad całością."
głupie wszystko. monotonność, bezsensowność.
poniedziałek, 7 listopada 2011
"Ból. Musisz go pokonać, bo prawda jest taka, że nie da się go ominąć. A życie ciągle przysparza nowych."
niedziela, 6 listopada 2011
"nie żyć, nie myśleć, nie być, nie istnieć, na chwilę się zgubić, a kiedy będzie po wszystkim wtedy wrócić.."
(na zdjęciu Daria)
"Najważniejsze jest podejście,
a dzisiaj mam złe. Bo drugą
dobę nie śpię i pije gdzieś na mieście.
To co najważniejsze zostało gdzieś w tle.
Sam nie wiem już gdzie jestem, niebo
nie jest niebieskie. Dziś nie załatwię
wszystkich trudnych spraw.."
dobrze by było przespać normalnie całą noc..
sobota, 5 listopada 2011
"Chciałabym, by ktoś mnie czasem odwiedził, porozmawiał, przekonał, że pomimo absurdu codzienności najważniejszy jest fakt istnienia.."